Do alter ego

Słowa wkładam do szuflady,
zakopuję pod kocem,
po cichu spalam
nad świeczką w nocy.

Nikt nie usłyszy mych słów,
nawet tobie ich nie przyniose.
Przemienisz je w śmietnik kłamstw,
którego pozbyc sie niesposób.

Rozłożę na sylaby, z sylab
literki pooddzielam,
by jedną po drugiej przełknąć
nad ranem samotnie.

Popiję dark whisky,
z cytryną i lodem,
a strawionych szczątki
w podświadomości utopię.