Schamiony

Kaleka języka,
co rusz o żuchwę
się potyka.

Miele słowa,
myśli labirynt 
przeżuwa.

By 
splunąć w twarz
frazesami trzema.

Cel
chybiony
schamiony.

Taki ów ja
nieokrzesany
lój blokowy.

Co
chciałby być
panem.

Kundlem
mienię
się

z
podwiniętym
ogonem.